Kwestią oczywistą jest, że rośliny potrzebują do życia i wzrostu pierwiastków służących za budulec oraz takich, które służą do regulowania procesów życiowych. W tym artykule opiszę Wam, dlaczego nie chodzi tylko o to, aby te pierwiastki w wodzie występowały, ale by były też dostępne w odpowiedniej formie i proporcjach.
rosliny 21
 
Na początek kilka słów o roślinach i ich metabolizmie. Badania nad procesami zachodzącymi w roślinach lądowych pozwoliły ustalić pewne zależności w transporcie pierwiastków. Udało się ustalić, że występują różnice w szybkości ich rozprowadzania. Stąd dzielimy je na mobilne i niemobilne. Do mobilnych zaliczamy azot, potas, fosfor, magnez, chlor, cynk i molibden. Do niemobilnych zaliczamy wapń, żelazo, siarkę, miedź i brom. Pierwiastki mobilne to takie, które w obrębie rośliny rozprowadzane są szybko i ich priorytetem jest budowa nowych liści i zapewnienie wzrostu roślin. Niemobilne natomiast mają utrudniony transport przez co łatwo doprowadzić do ich niedoboru oraz trudno taki niedobór naprawić. Warto jednak wspomnieć, że choć w przypadku roślin wodnych ta mobilność również ma zastosowanie to nie ma aż tak wielkiego znaczenia jak w przypadku roślin lądowych, zwłaszcza w odniesieniu do pierwiastków niemobilnych, które w warunkach wodnych roślina może czerpać przez liście. Z tego powodu wystąpienie niedoborów tego typu jest w akwarium bardzo rzadko spotykane, mogą się jednak zdarzyć, kiedy nie będą zachowane proporcje. Tyle tytułem wstępu, przejdźmy zatem do omówienia krok po kroku każdego pierwiastka.
 
Makroelementy:
 
Wapń. Jego mamy zwykle najwięcej, występuje w trzech związkach: CaCo3, Ca(HCO3) i CaSO4. Jest on też niejako wyznacznikiem ilości innych pierwiastków w akwarium, im więcej wapnia tym większe będą musiały być stężenia innych makro i mikro elementów. Najlepszym poziomem wapnia jest około 30-35 ppm (mg/l). Przy tej wartości najłatwiej utrzymać odpowiednie poziomy innych pierwiastków, jest to też wartość najlepsza dla wzrostu większości roślin. Nie jest jednak ona jedyną słuszną wartością, bo dobrze prosperujący zbiornik roślinny możemy też prowadzić przy wartości 90 ppm. Wystarczy utrzymać tylko odpowiednio wysokie wartości innych składników i pamiętać, że są rośliny, które nie będą miały chęci rosnąć w tak twardej wodzie.  Nie zalecał bym jednak ilości wapnia wyższej, wtedy łatwo o zgubienie balansu w zbiorniku, poza tym już przy 90 ppm twardość wody będzie oscylować w bardzo niebezpiecznych dla mieszkańców akwarium granicach. Wtedy daje nam to wodę bardzo twardą i nieodpowiednią dla większości ryb oraz nieprzyjazną dla roślin. Jeśli chodzi o niedobory to jest o nie bardzo ciężko, chyba że ktoś ma twardość blisko 0. Oznaką niedoboru wapnia jest mniejszy rozmiar nowych liści i ich wyraźnie bledsza barwa. Może też dochodzić do deformacji stożków wzrostu. Mimo, że wapń jest pierwiastkiem niemobilnym to nie jest uzależniony od transportu wewnątrz rośliny, jest pobierany z wody więc jego brak może myć spowodowany tylko zaburzeniem proporcji związków odżywczych. Nadmiar wapnia jest bardziej prawdopodobny, zwłaszcza jeśli używamy wody kranowej która zwykle jest dość twarda jednocześnie zawierając mało magnezu i potasu. Zbyt duża ilość wapnia będzie zaburzać przyjmowanie przez roślinę magnezu i mikroelementów co uwidoczni się objawami braku tych elementów.
 
Potas. Pobierany przez rośliny w formie jonu K+. Drugi co do ilości zaraz po wapniu bądź nawet na równi z nim. Stosunek K:Ca powinien wynosić pomiędzy 1:1,5 a 1:1. Potas jest najbardziej mobilnym pierwiastkiem, bierze udział w procesie fotosyntezy a także odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie procesów komórkowych takich jak utrzymanie odpowiedniego ciśnienia wewnątrzkomórkowego co pozwala na prawidłowe “oddychanie” rośliny przez skuteczną pracę aparatów szparkowych, ta funkcja tyczy się jednak głównie liści nadwodnych, bowiem liście podwodne zwykle takowych aparatów nie posiadają, a wymiana gazowa następuje u nich na całej powierzchni liści i łodygi. Niedobór potasu objawia się przez chlorozę liści i wierzchołków, nerwy liścia pozostają zielone natomiast reszta blaszki liściowej żółknie i powstają w niej dziury. Przy ostrym niedoborze może dojść do “rozpuszczania się” całych liści i stożków wzrostu. O niedobór jest łatwo, gdyż z większości kranów płynie woda o bardzo małej zawartości tego bardzo ważnego pierwiastka (u mnie jest to zaledwie 1-2 ppm). Co do nadmiaru potasu nie ma pewności, czy niesie za sobą jakieś negatywne skutki, krąży jednak opinia o deformowaniu i niszczeniu stożków wzrostu przy zbyt wysokich stężeniach (do tej opini się również przychylam). Kilkukrotnie, kiedy szukałem przyczyny poskręcanych młodych listków okazywało się, że ilość potasu w wodzie na skutek akumulacji przekroczyła ilość wapnia. Potwierdzało by to też tezę, że nadmiar potasu blokuje przyjmowanie wapnia, bowiem deformacja wierzchołków może być wywołana właśnie przez to, że roślina traci do niego dostęp.
 
Magnez. W wodzie występuje w postaci jonów Mg2+. Stosunek Ca:Mg powinien wynosić pomiędzy 3:1 a 4:1. Magnez odpowiada za regulowanie funkcji energetycznych rośliny, budowanie białek węglowodanów i tłuszczy a przede wszystkim bierze udział w fotosyntezie. W kwestii występowania jego niedoborów ważne natomiast jest to, że magnez odpowiada za transport fosforu w obrębie rośliny, zatem niedobór magnezu objawia się tak samo jak niedobór fosforu. Jasne liście o barwie żółtawej lub lekko białej, będzie się to tyczyć w pierwszej kolejności liści starszych. W przypadku długotrwałego niedoboru wystąpi też karłowacenie młodych liści oraz ich deformacja. Nadmiar magnezu jest mało prawdopodobny, jeśli jednak coś takiego się przytrafi to objawy będą takie jak w przypadku niedoborów wapnia i potasu, gdyż nadmiar Mg spowoduje blokadę wchłaniania tych elementów.
 
Azot. Rośliny zależnie od warunków są w stanie wykorzystać w mniejszym lub większym stopniu niemal każdą formę dostępnego azotu z wyjątkiem azotu wolnego. Najlepsze efekty daje utrzymanie pH poniżej 7 kiedy w wodzie praktycznie nie występuje szkodliwa i trudno dostępna forma NH3, zamiast tego mamy łatwo dostępny jon amonowy NH4+ który jest mniej toksyczny i w pełni przyswajalny. Azot w wodzie powinien występować w ilościach niemal równych z magnezem, stosunek Mg:N, winien się plasować na poziomie 3:2 – 1:1. Azot jest najważniejszym pierwiastkiem naszej planety, stanowi bowiem budulec aminokwasów, które odpowiadają za budowę białek i regulowanie funkcji życiowych żywych organizmów. Niedobory azotu w akwarium roślinnym mogą zdarzyć się bardzo łatwo, szczególnie kiedy obsada ryb jest niewielka. Objawy pokazują się najpierw na liściach starszych które stają się żółte a w poważnych przypadkach odpadają. Dochodzi też do spowolnienia wzrostu a nowe przyrosty wykazują objawy skarłowacenia. Nadmiary azotu wystąpić mogą w zbiornikach z wodą bardzo miękką bądź takich, w których panuje duże przerybienie. Sam nadmiar nie jest szczególnie szkodliwy dla roślin a objawem jest ciemnozielony kolor liści. W akwariach HT gdzie zależy nam na wydobyciu koloru z roślin takich jak Alternanthery czy Rotale poziom azotu powinien być utrzymywany możliwie jak najniżej. Nie jest to jednak proste, gdyż łatwo doprowadzić do zupełnego jego braku, jeśli w wodzie będzie wtedy dostępny fosfor a to doprowadzi do powstania sinic.
 
Fosfor. Pierwiastek który często jest piętnowany jako przyczyna glonów w zbiorniku. W praktyce jednak ciężko doprowadzić do jego nadmiarów w dobrze funkcjonującym akwarium. Jest pobierany przez rośliny w formie PO4. Występuje w najmniejszej ilości ze wszystkich makroelementów pełniąc jednocześnie  ważną funkcję w transporcie energii. Niedobory fosforu w akwariach gęsto obsadzonych roślinami są bardzo częste, zwłaszcza przy umiarkowanej obsadzie ryb. Braki w fosforze objawiają się spowolnieniem bądź nawet zatrzymaniem wzrostu rośliny. Dochodzi do blednięcia liści podobnie jak w przypadku niedoborów azotu. Fosfor jest pierwiastkiem mobilnym więc oznaki jego niedoborów roślina pokaże nam na dolnych liściach, które w pierwszej fazie pokryją się glonami, może dojść do brązowienia części liścia a w skrajnych przypadkach do jego odpadania. Nadmiary fosforu są kwestią kontrowersyjną. Z jednej strony może to doprowadzać do inwazji glonów a z drugiej wcale nie musi. Analizując badania dotyczące zbiorników naturalnych da się wychwycić zależność między wzrostem ilości fosforanów a powstawaniem glonów, niemniej jednak nie oznacza to, że w akwariach powinniśmy ten pierwiastek zwalczać. W akwariach HT łatwiej o niedobór niż nadmiar a bezpieczna ilość fosforanów w akwariach domowych jest o wiele wyższa niż w naturalnych zbiornikach, w których roślinność jest zwykle uboga a światła zwykle jest za mało. Przyjęło się, że odpowiednim stosunkiem N:P jest 10:1, na to wskazują też badania dotyczące zbiorników naturalnych o małej ilości glonów w których naturalnie wytworzył się taki stosunek azotu i fosforu. Nie stanie się jednak tragedia jeśli będzie to 10:2 o ile zbiornik jest obsadzony roślinami przynajmniej w 50%. Istnieje też teoria mówiąca, że nadmiar fosforu może blokować pobieranie mikroelementów, jednak mi nie udało się znaleźć dowodów na poparcie tej tezy. 
 
Mikroelementy:
 
Są najbardziej problematyczną grupą pierwiastków, jeśli chodzi o identyfikację niedoborów. Objawy są zwykle podobne w przypadku każdego pierwiastka. Jeśli roślinie brakuje mikroelementów to zobaczymy to po zdeformowanym systemie korzeniowym który staje się bardzo rozgałęziony, często występują też korzenie boczne na łodydze rośliny. Dodatkowo bardzo często występuje karłowacenie i deformacja nowych przyrostów, niekiedy deformacja ta przyjmuje postać rozety (skrócone międzywęźla, węzły liściowe bardzo blisko siebie). Nadmiary mikroelementów natomiast są widoczne po chlorozach i nekrozach występujących na liściach. Występuje tutaj powiązanie między mikroelementami a żelazem. Nadmiar mikroelementów powoduje niedobory żelaza i odwrotnie, niedobory żelaza powodują nadmiar mikroelementów. Omówimy sobie tutaj w szerszym zakresie tylko 2 mikroskładniki, które dają o sobie znać w inny sposób i mają największy wpływ nasze rośliny.
 
 
Żelazo. Najpowszechniejszy pierwiastek, bardzo ważny dla procesu fotosyntezy, gdyż odpowiada za tworzenie się chlorofilu. W akwarium stężenie żelaza powinno się utrzymywać na poziomie 0,1-0,5 ppm, przy czym lepszą opcją są niższe stężenia i stosowanie w ciągu tygodnia podzielonych, mniejszych dawek zamiast jednej dużej. Żelazo trzeba suplementować w zasadzie zawsze, ponieważ woda wodociągowa zawiera go stosunkowo niewiele. Do objawów braku żelaza zaliczamy blade kolory roślin wywołane brakiem chlorofilu. Chloroza liści będzie początkowo przybierać postać żółknącej blaszki poprzecinanej ciemnymi nerwami. W późniejszych etapach prowadzi ona do niemal białego koloru całego liścia. Nadmiar żelaza będzie natomiast skutkował zablokowaniem pobierania innych mikroelementów z towarzyszącymi ich niedoborami.
 
Mangan. Drugi po żelazie mikroelement. Jest odpowiedzialny za najbardziej cieszące oko akwarystów roślinnych zjawisko bąblowania. Mangan odpowiada bowiem za wytwarzane tlenu podczas procesu fotosyntezy. Przyswajanie manganu jest silnie związane z żelazem. Niedobór manganu objawia się tak samo jak nadmiar żelaza, z kolei nadmiar manganu jest równoznaczny z wystąpieniem objawów niedoboru żelaza. Wszystko przez to że pierwiastki te są swoimi antagonistami i jeśli nie występują w odpowiednich proporcjach to będą się wzajemnie blokować. Optymalna ilość manganu w akwarium wynosi 0,01-0,05 ppm. Powinien zatem występować w stosunku Fe:Mn=10:1. Zwykle wystarczy ilość jaką dodajemy za pomocą nawozu mikroelementowego.
 
Sam nie jestem zwolennikiem określania niedoborów na podstawie obserwacji, wiele symptomów się pokrywa a braki konkretnych pierwiastków na każdym gatunku mogą się objawiać inaczej. Taka diagnoza jest też niedokładna bo objawy braku jednego składnika mogą być wywołane nadmiarem drugiego, można zatem wpaść w niekończąca się spiralę uzupełniania braków „na oko”, która będzie się nakręcać powodując coraz to nowsze niedobory. Jeśli więc zauważymy, że coś dzieje się nie tak w naszym zbiorniku to przed podjęciem działań warto najpierw zrobić testy i ustalić przyczynę. W ten sposób zaoszczędzimy sobie sporo nerwów i rozczarowań. Osobiście zawsze mam testy pod ręką, i mimo że zwykle szkoda mi czasu na badanie co tydzień wszystkich parametrów, to kiedy zauważę, że coś jest nie tak z roślinami to zawsze mam możliwość dokładnego ustalenia przyczyny. Zalecam wiec, zwłaszcza na początku, traktować oznaki braków i nadmiarów pojawiające się na roślinie, jako wskazówkę a nie diagnozę.
 
Tekst: Dawid - Ukorzeniony Zoo.
We use cookies

Na naszej stronie internetowej używamy plików cookie. Niektóre z nich są niezbędne dla funkcjonowania strony, inne pomagają nam w ulepszaniu tej strony i doświadczeń użytkownika (Tracking Cookies). Możesz sam zdecydować, czy chcesz zezwolić na pliki cookie. Należy pamiętać, że w przypadku odrzucenia, nie wszystkie funkcje strony mogą być dostępne.